Przejdź do treści
Londek
Zastępcze zdjęcie autora — do podmiany na prawdziwe

Sławek

założyciel i autor Londka

  • · W Londynie od 2015 roku
  • · Analityk danych — zawodowo pracuję z danymi i tą samą metodą sprawdzam przepisy
  • · Piszę o sprawach, przez które sam przeszedłem jako mieszkaniec: status pobytu, podatki, wynajem, transport

Prowadzę Londka. Jestem analitykiem danych, w Londynie od 2015 roku. Sprawdzam przepisy u źródła, podaję datę stanu prawnego i piszę wprost, czego nie wiem. Nie jestem doradcą podatkowym ani imigracyjnym — przy poważnej decyzji idź do kogoś z uprawnieniami.

Nazywam się Sławek. W Londynie mieszkam od 2015 roku, zawodowo zajmuję się analizą danych. Londek wziął się z prostej obserwacji: o Londynie po polsku pisze się dużo, ale prawie zawsze anegdotą — „u znajomego było tak”. Tymczasem większość pytań, które naprawdę kosztują pieniądze albo nerwy, ma odpowiedź w publicznych danych i w przepisach, tylko nikt ich po polsku nie zestawia.

Piszę o tym, przez co sam przechodzę jako mieszkaniec tego miasta: status pobytu, podatki, wynajem, koszty życia, dojazdy. Prywatnie fan skuterów, rowerów elektrycznych i pociągów — stąd zresztą część zainteresowania danymi o transporcie w Londynie.

Czego nie robię: nie jestem doradcą podatkowym, księgowym ani doradcą imigracyjnym i nie udaję, że jestem. Poradniki na Londku mają Ci pomóc zrozumieć, jak coś działa i gdzie sprawdzić szczegóły — nie zastępują porady kogoś z uprawnieniami, zwłaszcza gdy w grę wchodzi Twój status pobytu albo większe pieniądze.

Jak pracuję

Każdą liczbę biorę ze źródła pierwotnego — gov.uk, ONS, DWP, HMRC — i podaję, z której strony i z jakiej daty pochodzi. Przy przepisach zawsze widnieje data stanu prawnego, bo poradnik bez daty jest bezużyteczny już po pół roku.

Tam, gdzie czegoś nie udało się potwierdzić, piszę o tym wprost zamiast zgadywać. Jeśli znajdziesz błąd — napisz, poprawię i odnotuję poprawkę w materiale.

Londek jest redakcją jednoosobową. Znaczy to, że autorem i osobą, która materiał przed publikacją czyta i podpisuje, jestem ta sama osoba. Piszę o tym wprost, bo udawanie zespołu tam, gdzie go nie ma, byłoby pierwszym miejscem, w którym warto przestać mi ufać.

Materiały tego autora